Rozmiar: 14871 bajtów

Jak wydać książkę?


autorem artykułu jest Marek Gawłowski

Swego czasu pisywałem recenzje książek dla różnych wydawnictw. Najpierw były to rzecz jasna czasopisma "papierowe" a później wirtualne- ze względu na ogólną dostępność i bezstronność.

Znajomi wiedzieli o moim hobby, ostatnio nawet jeden poprosił mnie o pomoc w wdaniu swej debiutanckiej powieści... hm i wtedy pojawił się nie lada problem.
Choć o książkach wiem sporo to jednak nigdy żadnej nie wydałem, ba powiem więcej nawet nie wiem jak wygląda proces wydawania takiej książki. No ale od czego ma się internet. Wpisuje w wyszukiwarce wyrażenie: "jak wydać książkę" i... tylko 3,6 mln. haseł.
Fajnie, pomyślałem, ale czego się nie robi dla przyjaciół. Poza tym dobrze będzie dowiedzieć się czegoś więcej, niż tylko, o czym jest książka - myślę sobie i zabieram się do przeglądania stron. Niestety większość to fora internetowe gdzie ludzie pytają się innych o to zagadnienie - musi to być popularny temat skoro tylu ludzi szuka na niego odpowiedzi, ale zarazem, co ciekawe, widać, że ludzie nie tylko czytają książki, ale też piszą - co przy badaniach prowadzonych przez media telewizyjne, jest dość, rzekłbym sprzeczne z ich sondażami - no ale nie mi to teraz oceniać. Zostawiam ten problem filozofom i przeglądam dalej i co widzę - tylko kilka ogólnikowych stron, które by w jako taki sposób traktowały ten problem.
Ale na początek to mi wystarczyło, miałem już jako taka wiedzę na ten temat, teraz należało tylko sprawdzić, co jest z tego prawdą.
Na szczęście stare znajomości zostały... zadzwoniłem do kilku znajomych redaktorów z różnych wydawnictw i poprosiłem o spotkania. Na szczęście moja pozycja jako recenzenta jest na tyle ugruntowana, że wciągu paru lat opiniowania wyrobiłem sobie w świecie wydawców niezłe znajomości.
Na spotkaniu oczywiście wyjawiłem powód mojej prośby o spotkanie. Chodziło mi bowiem o zaczerpnięcie "z pierwszej ręki" wiadomości na temat całego cyklu wydawniczego. Zaraz też zrodził się w mojej głowie pomysł opublikowania o tym artykułu, który by wyjaśnił "żądnym sławy i pieniędzy" początkującym pisarzom, co mają zrobić, by na półce księgarni, zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki.
Oczywiście w każdym z wydawnictw wygląda to nieco inaczej, jednak większość wymogów wobec początkującego pisarza jest takich samych. Każde poważne wydawnictwo ma swoją stronę internetową i jeśli podejmują się wydawania książek nieznanych autorów udzielają o tym informacji i zamieszczają szczegółowe instrukcje dotyczące tego.

Podstawowa zasada brzmi najpierw napisz a później się martw. Zauważyłem na forach jak i sami redaktorzy sygnalizowali mi pewien problem. Jest tysiące osób, które mają marzenie wydać własną powieść (nasila się to po każdym sukcesie kolejnej książki jakiejś znanej pisarki - przykład J.K. Rowling i jej książki Harry Potter) i mnóstwo z tych osób dzwoni do redakcji lub pisze listy (maile) z pytaniem, że maja prawie gotową lub (o zgrozo), że maja chęć napisać książkę (powieść).
Otóż każdy redaktor powiedział mi to samo najpierw należy mieć napisaną całą powieść a dopiero później martwić się jej wydaniem. Przy czym nie należy martwić się brakiem wykształcenia polonistycznego (o ile nie piszesz ręcznie - ale o tym za chwilę), jeden z redaktorów powiedział, że nawet by nie chciał, aby wszyscy pisarze byli po polonistyce.
Faktem jest jednak, że część poetów i autorów ma takowe wykształcenie, inni także niejednokrotnie posiadają wyższe wykształcenie (co prawda w zupełnie innym kierunku, ale mają) nie brak jest również tych "nie wykształconych" lub (poprawniej) mniej wykształconych.
Każdy z redaktorów stwierdził, że jeśli książka jest dobra i dobrze napisana to sama się obroni - jest w tym sporo prawdy.

A więc tak, jeśli już mamy napisaną powieść (ogólnie zwaną książką - choć na taki tytuł zasługuje dopiero po wydaniu) przystępujemy do szukania wydawcy.
W tym momencie należy zastanowić się nad charakterem naszej książki, czy będzie to książka dla dzieci czy może powieść historyczna a może beletrystyka.
Będzie to niezbędne do znalezienia odpowiedniego wydawcy. W dzisiejszym kapitalistycznym świecie wydawnictwa chcąc się utrzymać zazwyczaj specjalizują się w pewnych określonych gatunkach.
I tak wydawnictwo, które wydaje książki dla dzieci nie wyda romansu i na odwrót, także nie należy wysyłać do wydawnictwa kościelnego książki o nucie erotycznej. Należy przeprowadzić ścisły wywiad, co wydaje dane wydawnictwo.
Dzięki internetowi nie ma z tym problemu, wchodzimy na stronę danego wydawcy i patrzymy, jakiego typu książki ma w swej ofercie - a więc jakiego typu książki wydaj.
Gdy już ustalimy listę potencjalnych wydawców stosujemy się ściśle do ich wytycznych, co do wysłania książki (jeśli są takowe podane)- możemy ewentualnie zapytać się telefonicznie o szczegóły np. jaką czcionką ma być napisana, jakie odstępy pomiędzy wierszami, czy ma to być wydruk czy CD itp. - takie szczegóły naprawdę ułatwią czytanie naszej powieści.
I tutaj pojawia się kolejny problem początkujących pisarzy: boją się o kradzież swojego pomysłu (książki). Jest to całkiem naturalne, bowiem jest to ich "dzieło". To przez nie niejednokrotnie zarwali noc, nie jedli obiadu myśląc by jak najszybciej przelać na papier swe pomysły.

Ale ich obawy nie mają uzasadnienia, który z wydawców chciałby mieć na głowie proces o kradzież książki (pomysłu), przecież to mogłoby zrujnować jego dalszą karierę w branży. Ci najbardziej bojaźliwi mogą wysłać jeden egzemplarz książki listem poleconym na swój adres i odłożyć zapieczętowaną przesyłkę na półkę (dzięki czemu zawsze będą mogli udowodnić, że to oni są autorem książki - data na stemplu pocztowym) lub w ostateczności zanieść ją do notariusza żeby ten odłożył ją u siebie na półkę (przed czym jednak prędzej potwierdził notarialnie jej przyjęcie - taka usługa będzie jednak kosztować).
I kolejna rzecz, jeśli wydawca pisze, że przyjmuje jedynie wydruki komputerowe to nie wysyłamy mu rękopisu, bo od dłuższego już czasu żadne wydawnictwo ich nie przyjmuje.
I jeśli ma to być cała powieść to też logicznie rzecz biorąc nikt nie chce czytać samego początku i końca tylko całość, by móc rzetelnie ocenić czy książka nadaje się do druku czy nie.
Nie zapomnijmy o ortografii i interpunkcji, szczególnie, że ze względu na konieczność wydruku komputerowego (maszynopisy też są przyjmowane - ale mało kto w dzisiejszych czasach pisze na maszynie) masz możliwość sprawdzenia ortografii i interpunkcji w programie, w którym piszesz swą powieść. Koniecznie skorzystaj z tej funkcji, nawet najbardziej doświadczony recenzent nie doczyta do ostatniej strony, jeśli co krok jego uwagę będą rozpraszać karygodne błędy a brak interpunkcji sprawi, że niektóre zdania będą niezrozumiałe - szczególnie te dłuższe.

A więc jeśli nasza powieść jest już "dopieszczona", wydawcy ustaleni (ich wymagania też) to... wysyłamy i... czekamy.
Należy się uzbroić w cierpliwość, wydawnictwa mają dużo różnych ofert a recenzentów mało. Zazwyczaj podczas rozmowy telefonicznej można się zapytać o przybliżony czas potrzebny na zapoznanie się z dostarczonymi materiałami i wydanie opinii.
Przy czym wydawnictwa nie piszą recenzji dostajemy tylko odpowiedź: Pana/i książka nie kwalifikuje się do druku lub zostajemy zaproszeni na rozmowę w sprawie ewentualnego wydania książki.
Wydawnictwa zawsze odpowiadają niezależnie od tego czy książka nadaje się do druku czy nie. Jeżeli nie nadaje się to albo (w zależności od wydawnictwa) przesłany wydruk zostaje nam odesłany albo zniszczony (przy czym niektóre wydawnictwa każą pokryć koszty odesłania), o tym wszystkim jesteśmy informowani wraz z negatywna odpowiedzią. Telefonicznie bądź @ rzadziej listownie.
Prędzej napisałem: "w sprawie ewentualnego wydania książki" - ewentualnego, dlatego, że do wydania jest jeszcze długa droga. Ale pocieszę Was, że prawie wszystkie książki po pozytywnym zatwierdzeniu są drukowane.
W wyjątkowych wypadkach wydawca może zażądać pokrycia części kosztów powołując się na brak pewności sprzedaży książek - jednak zdarza się to bardzo rzadko i należy wtedy mieć się na baczności, bo zdarza się (informacje zaczerpnięte z for internetowych), że wydawcy zawyżają koszty wydania książki, które i tak nie są tanie.
Należy wtedy zorientować się u innych wydawców ile kosztują konkretne etapy produkcji (wydawca podaje nam, które to części produkcji mielibyśmy pokryć z własnego portfela) i jeśli są dużo tańsze niż to podaje "nasz" należy się dobrze zastanowić czy nie jest to jakieś małe wydawnictwo, które swoją działalność wydawniczą opiera głownie o środki finansowe autorów, moim osobistym zdaniem należy takie wydawnictwa omijać, choć....kto wie?
Natomiast, jeśli jest to duże wydawnictwo to sprawa ma się zupełnie inaczej, takie wydawnictwo zazwyczaj wie, co robi, posiada także olbrzymią zaletę: umie rozreklamować dany tytuł - posiada szerokie kontakty w prasie fachowej- co zapewnia możliwość recenzji.
No a jeśli nie napisaliśmy jakiegoś poradnika to bez reklamy i dobrej recenzji ciężko sprzedać książkę. Wydawnictwa rzadko, kiedy dają zaliczkę, cały zysk autora jest zazwyczaj zależny od sprzedaży i wynosi określony %.
Ile, tego ciężko się dowiedzieć, podobno zależy to od konkretnej książki, ale każdy z redaktorów stwierdził, że w Polsce rynek wydawniczy jest niezwykle ciężki dla autorów bez dorobku pisarskiego, poza jak już wspomniałem poradnikami i im podobnymi wydaniami. Jeśli zostaniemy zaproszeni na spotkanie to zazwyczaj zostaje podpisana z nami umowa i omówione wszelkie szczegóły, o kwestii np. okładki decyduje wydawca (oczywiście może się zasugerować naszymi sugestiami - ale zazwyczaj ze względu na doświadczenie i pieniądze, które wykłada, on decyduje; niektóre wydawnictwa mają jednakowe okładki dla książek jednego gatunku - choć ostatnio coraz rzadziej), ustalamy z wydawcą należny nam % i czasami jesteśmy zmuszeni wprowadzić kilka zmian w treści książki (tutaj raczej nie podyskutujemy od tego zazwyczaj jest uzależnione wydanie) wg rad wydawcy.
Cały proces składania, łamania tekstu i produkcji to już problem wydawcy, nam zostaje jeszcze dostarczona przed drukiem do ostatecznej oceny i sprawdzenia i po naszym zatwierdzeniu trafia do druku.
I to był ten optymistyczny scenariusz, a co jeśli dostaniemy odmowną odpowiedź. Są dwie możliwości albo damy sobie spokój albo... wydamy ją własnym nakładem - ale to już zupełnie inna bajka.


--
Marek (marketingowy) Gawłowski
TRADYCYJNY BIZNES (marketingowy.blox.pl)


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


2006-2007 Top-eBooki